System produkcyjny pisany pod proces zakładu
Plan, receptury, magazyn, panele operatorskie na hali i rozliczanie pracy w jednym systemie. Nie po to, żeby firma dopasowała się do programu, tylko odwrotnie.
Problem, z którym zwykle się do mnie zgłaszają
Zakład ma program handlowo-magazynowy, który dobrze radzi sobie z fakturami i stanami, ale kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się produkcja. Między przyjęciem zamówienia a wydaniem gotowego wyrobu jest dziura, którą wypełniają arkusze, kartki na hali i pamięć kilku osób.
Objawy są zawsze podobne:
- stan magazynowy zgadza się w programie, ale nie zgadza się z tym, co stoi na regale,
- nikt nie umie powiedzieć, na czym stoi zlecenie, bez zejścia na halę i zapytania,
- receptura istnieje w trzech wersjach: w programie, w skoroszycie i w głowie technologa,
- rozliczenie produkcji za miesiąc powstaje przez dwa dni i zawsze o coś się kłóci,
- straty i braki są znane w przybliżeniu, bo nikt ich nie zapisuje na bieżąco.
Co buduję
Planowanie i zlecenia
Kolejka zleceń z priorytetami, przypisanie do maszyn i linii, widok tygodnia dla planisty. Zlecenie wie, z czego ma powstać, ile go zostało i kto nad nim pracuje. Zmiana planu w biurze jest widoczna na hali od razu, bez drukowania nowej kartki.
Receptury i półprodukty
Receptura z wariantami, półproduktami i przeliczaniem na realny nalew, a nie na nazwę pojemnika. Zejście surowców liczy się z tego, co faktycznie zużyto, z uwzględnieniem strat. Zmiana receptury nie unieważnia historii, bo partie wyprodukowane wcześniej pamiętają, z czego powstały.
Panele operatorskie na hali
Ekran dotykowy przy maszynie zamiast kartki i długopisu. Operator melduje start, postój i koniec, zgłasza wadę, skanuje kod partii, drukuje etykietę. Panele projektuję pod pracę w rękawicach i w pośpiechu: duże przyciski, jedno zadanie na ekranie, opis przy każdym polu mówiący wprost, co w nie wpisać.
Magazyn, który zgadza się z halą
Przyjęcia, wydania, przesunięcia i inwentaryzacja powiązane z produkcją, a nie prowadzone obok niej. Zejście surowca dzieje się w momencie zużycia, nie przy miesięcznym zamknięciu, więc stan jest prawdziwy w środku tygodnia, a nie tylko ostatniego dnia miesiąca.
Rozliczenie pracy i wydajności
Ile zrobiła zmiana, ile linia, gdzie stoi wąskie gardło, co poszło na straty i z jakiego powodu. Dane zbierają się same przy okazji normalnej pracy operatorów, więc raport nie jest osobnym obowiązkiem dla kogoś w biurze.
Kontrola jakości i braki
Powód wady wybierany ze słownika, a nie wpisywany z palca, bo tylko wtedy da się potem policzyć, co się powtarza. Zdjęcie jako dowód, gdy sprawa dotyczy reklamacji albo towaru powierzonego przez klienta.
Jak wygląda wdrożenie
- Rozpoznanie na miejscu. Dzień albo dwa na hali i w biurze. Patrzę, jak praca wygląda naprawdę, a nie jak jest opisana. To etap, który najczęściej zmienia założenia.
- Pierwszy moduł na produkcji. Jeden obszar, ten najbardziej bolący, uruchomiony w kilka tygodni. Od pierwszego dnia zbiera prawdziwe dane, więc od razu widać, czy odwzorowuje proces.
- Praca równoległa. Stary obieg działa dalej, dopóki dane z systemu nie zgadzają się z papierem. Nikt nie ryzykuje produkcji dla wdrożenia.
- Rozszerzanie. Kolejne obszary dokładane na działającym systemie, w kolejności ustalonej z firmą, a nie z góry zapisanej w umowie.
- Opieka. Poprawki, zmiany wymuszone przez nowe wyroby albo przepisy, nowe maszyny. System bez rozwoju po roku znowu jest wąskim gardłem.
Co już działa
Najbardziej rozbudowany z moich systemów prowadzi dziś zakład produkcyjny nieprzerwanie od marca 2026 roku: 58 modułów, ponad tysiąc ekranów i punktów wymiany danych, panele dotykowe na hali, druk etykiet, skanowanie kodów, ewidencja akcyzowa i wymiana danych z systemem nadrzędnym. Powstał od zera i był rozwijany w trakcie normalnej pracy zakładu. Szczegóły i zrzuty ekranu są na stronie systemu FabOS.
Częste pytania
Czym system MES różni się od modułu produkcji w programie handlowym?
Program handlowy wie, co zamówiono i co wydano z magazynu. System produkcyjny wie, co dzieje się pomiędzy: która maszyna robi które zlecenie, kto przy niej stoi, ile faktycznie nalano, co poszło na straty i dlaczego partia się zatrzymała. To dane, których w ERP nie ma, bo powstają na hali, a nie w biurze.
Czy da się wdrożyć system bez zatrzymywania produkcji?
Tak i tak właśnie pracuję. System wchodzi etapami, zaczynając od jednego obszaru. Hala przez pierwsze tygodnie pracuje równolegle po staremu i po nowemu, a dopiero gdy dane z systemu zgadzają się z papierem, stary obieg znika.
Czy operatorzy na hali sobie poradzą?
Panele projektuję pod ekran dotykowy w rękawicach i pod pracę w biegu: duże przyciski, skanowanie kodu zamiast wpisywania, brak klawiatury tam, gdzie jej nie potrzeba. Ekran ma mówić, co wpisać w każde pole, bo instrukcja w segregatorze i tak nie zostanie przeczytana.
Na czym to działa?
Python, Flask i PostgreSQL, czyli rzeczy popularne i otwarte. Wybór jest celowy: system ma dać się przejąć dowolnemu programiście, a nie tylko autorowi. System pracuje na infrastrukturze Fabrii, razem z utrzymaniem, kopiami i aktualizacjami. Dane pozostają własnością klienta i są wydawane na żądanie w otwartym formacie.
Porozmawiajmy o Twoim procesie
Opisz w kilku zdaniach, co dziś najbardziej boli. Odpowiadam zwykle tego samego dnia, a pierwsza rozmowa nic nie kosztuje.
Napisz wiadomośćEwidencja akcyzowa · Kadry i grafiki · Integracje i automatyzacja